niedziela, 22 listopada 2009

Ustawienie składu portfela pod konkretne ryzyko

Kiedy inwestujesz na giełdzie, musisz wziąć pod uwagę masę czynników. Kiedy kupić, kiedy sprzedać, co kupić i na jakiej podstawie. Wreszcie ile tego "czegoś" kupić lub ile sprzedać. No i ważny jest twój osobisty apetyt na ryzyko...
Czytaj dalej >>

czwartek, 1 października 2009

Przenosiny w inne miejsce

Witam!
Od dzisiaj oficjalnie stałem się bloggerem - najemnikiem. W związku z tym moja działalność na blogu Social Lending, Portfel akcji i Milion Alternatywnie zostaje zawieszona. Kolejne wpisy będą znajdować się w serwisie

Mam zaszczyt blogować tam pośród takich sław blogosfery, jak Trystero i Rafał Małkiewicz.

Wiernym czytelnikom moich blogów chciałem podziękować, a jednocześnie zaprosić na nowego bloga - obiecuję więcej wpisów niż dotychczas oraz obiektywną treść. Dokładniej to treść subiektywną, ale subiektywną ze względu na mnie, a nie ze względu na serwis, pod którego marką będę teraz blogować.

Chciałem także podziękować innym bloggerom, którzy obdarzyli mnie linkami do moich blogów. Mam prośbę: nie zdejmujcie ich, być może ktoś trafi dzięki nim na coś ciekawego (w sumie na trzech blogach jest okolo 200 postów). Ja także nie usuwam z sieci moich stron na bloggerze, nie usuwam także linków do Waszych blogów.

Do zobaczenia na iFin24.pl

piątek, 25 września 2009

Coś, o czym tu jeszcze nie było

Co mam na myśli?
Obligacje.
Jak na razie pisałem tutaj tylko o akcjach lub funduszach akcji, a na razie nie było nic o obligacjach. Jest teraz ku temu dobra okazja, jako, że za kilka dni, 30 września ma ruszyć nowy rynek. Mowa o

CATALYST




Ma to być nowa platforma do obrotu obligacjami komunalnymi, obligacjami przedsiębiorstw. Obligacje takie znajdują się już w obrocie, natomiast są one "schowane" pomiędzy licznymi emisjami obligacji Skarbu Państwa. Drugim minusem są ceny nominalne obligacji, na przykład obecnie zerokuponowe obligacje EIB mają cenę nominalną 10 000 PLN, całe szczęście że są z dyskontem.

Słyszałem głosy, że nowo wchodzące obligacje przedsiębiorstw mają już mieć niższe ceny nominalne. Nie powiem, jest to dobra wiadomość, zwłaszcza dla osób inwestujących na tak małą skalę jak ja. Teoretycznie mógłbym teraz sobie kupić obligację EIB 1110 za 45,87% ceny nominalnej (10 000). Wydałbym na to 4587 PLN. Niestety na chwilę obecną cały mój budżet przeznaczony na giełdę wynosi mniej niż ta kwota i w najbliższym czasie się nie zanosi na jakiś większy zastrzyk gotówki. Zresztą nawet jakbym miał 5 000 do ulokowania w bezpieczne instrumenty, to raczej wybrałbym co innego niż wspomniane EIB1110. Dlaczego?
Pamiętaj, że istnieje takie bardzo dobre rozwiązanie zwane dywersyfikacja.
Przy cenach nominalnych w okolicach 100 - 1 000 PLN już jakąś dywersyfikację dałoby się zrobić.

Co jeszcze jest obiecującego na nowym rynku:
- obligacje mają mieć nadawane ratingi przez uznane instytucje ratingowe. Jest to chyba najlepsza wskazówka dotycząca ryzyka niewypłacalności emitenta. Teoretycznie można by w jakiś super pracochłonny sposób przeanalizować ryzyko niewypłacalności miasta, czy gminy (przedsiębiorstwa łatwiej), ale po co? Nie wiem jak Ty, ale ja nie przepadam za godzinami obliczeń i analiz.
To tyle odnośnie nowej platformy, poczekamy, zobaczymy co z tego wyniknie. Miejmy nadzieję, ze coś lepszego niż Newconnect...
Pozdrawiam.

środa, 2 września 2009

Kernel - wyjazd z portfela

Jednak coś się dzieje w moim portfelu - właśnie wywaliłem Kernela, szkoda tylko, że tak poźno. Jak wyglądała transakcja?
  • Kupno 21 sztuk po 29,40-;
  • Sprzedaż 21 sztuk po 35,00-
  • Zysk 19%, w PLN-ach wyjdzie 105,6 zł z uwzględnieniem prowizji.
Tym samym nie posiadam już w ING żadnych akcji, niedługo rozstanę się z tym bankiem na rzecz Aliora z prostej przyczyny - jest dużo tańszy (minimalna prowizja w ING to 6 PLN, a w Aliorze 3 PLN, dzięki czemu transakcje małą ilością akcji się bardziej opłacają).
To tyle.
Pozdrawiam.

Nie dajmy sie zwariować

Ostatnio nadal mam spore wydatki związane z mieszkaniem, siłą rzeczy nadwyżki finansowe idą nie na giełdę, tylko w moją inwestycję nieruchomościową. Żeby blog nie umarł, dzisiaj lżejszy wpis o sposobach typowania spółek na GPW.

Można by powiedzieć, że ilu inwestorów na giełdzie, tyle stylów inwestowania. Podział oczywiście może być ogólny, np. technicy, fundamentaliści, czy zwolennicy analizy portfelowej, ewentualnie są jeszcze zwolennicy tzw. "teorii zakładających porządek wszechświata". W zasadzie, jak na mój gust, to mamy w tej kwestii klęskę urodzaju, o czym wie każdy chyba inwestor. Mam na myśli sytuację, kiedy jeden sposób wyboru spółek do portfela podpowiada, żeby wybrać spółkę X, a inny sposób kategorycznie tego zabrania.

Czytelnicy mojego pierwszego bloga, milion alternatywnie, wiedzą że jestem zwolennikiem maksymalnie prostych rozwiązań. Przy wyborze spółki patrzę co prawda na fundamenty, czytam jej raporty i sprawozdania, jednak poszedłem na łatwiznę i wykupiłem abonament w Rankingu Spółek Giełdowych, dzięki temu wiele rzeczy mam podanych "pod nos". Nie muszę liczyć tych wszystkich wskaźników sam, kilka kliknięć myszką i już wiem, czy spółka mi odpowiada. Co do techniki, to niby coś tam staram się na jej podstawie zdziałać, ale na razie to jeszcze bardzo niezaawansowana edukacja, a nie poważny system.

Jest natomiast super prosty system inwestowania, przy którym nawet mój jest skomplikowany. Pewnie wiesz, że uczeni amerykańscy zrobili kiedyś eksperyment, w którym małpy wybierały spółki i na tej podstawie obliczano wartość teoretycznego portfela, zwierzaki pobiły niejednego zarządzającego funduszami. W tej materii polska nauka jest nie gorsza.

W warszawskim ZOO mamy własnego zwierzęcego inwestora. Jest nim młoda szympansica Lucy, która okresowo wybiera spółki z WIG 20, popatrzmy:


Wydawać by się mogło, że to jakiś żart. Jednak wybieranie spółek losowo jest znanym od lat sposobem łatwego inwestowania. Nieco inną formę opisywał już nawet Ben Graham w swojej biblii inwestora, "Inteligentny inwestor". Z tego co pamiętam, Ben napisał mniej więcej tak: można inwestować w dowolnie wybranego blue chipa, gdyż inwestowanie w takie spółki wiąże się z dużo mniejszym ryzykiem niż inwestowanie w "świeżak
ów", jest to prosty i nieskomplikowany sposób dla nieprofesjonalnych inwestorów (opisałem to swoimi słowami, nie słowami Bena). Podobne zalecenia co do konstrukcji portfela zaleca w pierwszym rozdziale "Sztuki wyboru akcji" Richard Koch.

Wracając do Lucy - jakie są jej wyniki? Okazuje się, że zupełnie niezłe, w ostatnim miesiącu 12% na plusie. Wartość jej portfela możesz śledzić tutaj. Być może właśnie taka metoda inwestowania będzie odpowiednia dla Ciebie?
Pozdrawiam.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Inwestycja w innowacyjność

Od jakiegoś czasu kusi mnie rynek newconnect. Z jednej strony są na nim ciekawe spółki - to plus. Z drugiej jest cała masa - moim zdaniem - chłamu. To minus i to spory, bo przecież pojedyncza spółka, nawet dobra, może się ugiąć pod ciężarem całego rynku. Nadal jednak męczy mnie, żeby ulokować na NC jakieś pieniądze. Niestety - miałem już dość przykre doświadczenia, dzięki którym zostałem dłuuuuugoterminowym akcjonariuszem Polman - a. Ale trudno, nie ma się co użalać. Pożegnałem się już z tą kasą, teraz może być już tylko lepiej :)

Ale wróćmy do innowacyjności. Na newconnect jest kilka firm o profilu działalności, który wg. mnie ma na prawdę dużą przyszłość. Przypomina mi się sytuacja z innymi - innowacyjnymi jak na owe czasy - firmami. Z bardziej znanych - Microsoft, Apple. W latach 80 - tych dwudziestego wieku mało kto wierzył w ich sukces. A tu proszę.

Ten, kto zainwestował w 1986 roku w akcje microsoft 1 000 dolarów, w szczycie (okolice roku 2000) mógł je sprzedać za ponad 600 000,-

Kusi mnie więc żeby zainwestować w jakąś firmę działającą w branży, o której dzisiaj mało osób wie lub mało osób wierzy w jej przyszłość. No i co znalazłem w necie:

  • Euroimplant - firma działająca w branży tzw. Inżynierii tkankowej. Jeśli ktoś nie zna tematu, to w dużym uproszczeniu można napisać, że firma tworzy z naszych własnych tkanek "części zamienne" dla naszego organizmu. Z tego co się orientuje, to chyba wspomagali leczenie kontuzji bicepsa jakiej doznał Mariusz Pudzianowski. Jako, że Pudzian znowu szaleje na rożnego rodzaju zawodach - chyba terapia zadziałała (a trzeba Ci wiedzieć, że zerwanie ścięgna, to nie lada "usterka", tradycyjne leczenie trwałoby miesiącami). W ten sposób można wyhodować nie tylko ścięgna, ale też inne organy lub ich części.
    Myślę, że z czasem taki sposób leczenia się upowszechni, a rynek się powiększy także z uwagi na coraz częstsze choroby wszelkiej maści występujące w społeczeństwie.
    Niestety dane finansowe spółki nie zachwycają. Zadłużenie co prawda niskie, płynność też taka jak powinna być, jednak z zyskiem jest mega kiepsko. W mojej ocenie jednak to spółki nie skreśla - myślę, ze trzeba dać jej czas.

  • Atonht - posiadacz kilku patentów w dziedzinie utylizacji odpadów, w tym azbestu. Jak wiadomo, wszystko, co jest "eko" jest teraz na topie. Także branża utylizacji odpadów. Jak pewnie wiesz, Unia Europejska bardzo mocno naciska na to, by świat zrobić bardziej "eko", więc myślę, że spółeczka może się nieźle najeść przy tym korytku. Niestety, zerknięcie do danych finansowych nie zachwyca.

  • Read-Gene - Szczecińska firma badająca na podstawie kodu genetycznego skłonność do rożnych chorób, także na podstawie badań jest w stanie "spersonalizować" terapię w groźnych chorobach, jak np. nowotwory. Tu także myślę, że jest to przyszłość medycyny, podobnie jak w przypadku Euroimplantu. Dane finansowe są już o wiele lepsze - dosłownie rzuciłem okiem na sprawozdanie za pierwsze półrocze 2009 wraz z porównaniem z ubiegłorocznym pierwszym półroczem. Wygląda co najmniej obiecująco.
Na początku podałem przykład Microsoftu - musisz przyznać, że robi wrażenie. Na mnie też zrobił. Tak więc, jak znam siebie, to prędzej czy później zainwestuję jakąś kasę w te "firemki", być może jeszcze w tym miesiącu jak pieniądze dopiszą.
Zapraszam do dyskusji w komentarzach.
Pozdrawiam.

piątek, 10 lipca 2009

Czyszczenie starego portfela

Noszę się już jakiś czas z zamiarem poważnego wydatku, związanego oczywiście z inwestowaniem i powiększaniem źródeł przychodu (a także pewną koniecznością życiową). W związku z tym zamiarem postanowiłem "zresetować" mój

portfel akcyjny


i powywalałem, bądź wywalę wszystkie akcje (płynność spółki
Polman zostawia wiele do życzenia), kupione przed rozpoczęciem pisania tego bloga. Niektóre przyniosły mi zyski, inne zaś straty, po przeliczeniu w miarę dokładnym mogę powiedzieć, że około 10% w plecy za ostatni rok (tzn. od lipca 2008 do lipca 2009) na kwocie około 6 000,- Do tego pozbyłem się jednak Legg Masona Akcji z lekkim zyskiem, zadecydowała:
  1. płynność - relatywnie szybko można spieniężyć inwestycję
  2. fakt, że sprzedaję jednostki nie bardzo oddalone od średniej ceny zakupu, mogę więc w każdym momencie je odkupić po podobnej cenie, może zaś przyjdą spadki i odkupię taniej (chyba siedzi we mnie giełdowy niedźwiedź :P )

Postanowiłem sobie zostawić także ostatnie zakupy, to jest
  • Kernel (zakupiony na rachunek w ING) - sporo czasu poświęciłem zbadaniu tej spółki, wierzę w nią (i mam ku temu poważne powody), a oprócz mojej wiary są jeszcze wyniki finansowe spółki - mnie one zadowalają.
  • TPSA - zakupiona do portfela IKE - cena co prawda spadła od momentu zakupu, ale tepsa jest porządnym płatnikiem dywidend. To na moim IKE jedna z najważniejszych spraw - regularne, sute dywidendy ze stabilnej firmy.
  • Kredyt Bank - portfel IKE - w miarę dobre moim zdaniem wyniki, nie wiem, jak w tym roku będzie z dywidendą, za to udało mi się kupić idealnie w lokalnym dołku (5,55 za akcję), żadna to moja zasługa, po prostu fart. niemniej miło jest patrzeć na kurs wyższy o 1 PLN
  • Asseco Slovakia - także IKE - dwa epitety pod jej adresem: dobra spółka; ciekawe dywidendy; to taki opis wedle zasady maksimum treści, minimum słów.
Na chwilę obecną Drogi Czytelniku, znasz bieżący skład w moich portfelach dywidendowym i niedywidendowym. Życzyłbym sobie wyklarowania sytuacji z moimi finansami, wtedy pomyślimy co by tu kupić.

Pozdrawiam.